Rok 2024 to czas chaosu i upadku. Rządy Donalda Tuska pokazały, czym jest polityka oderwana od polskich interesów. Ceny poszybowały w górę, zadłużenie osiągnęło rekordowe poziomy, a państwo znów coraz bardziej przypomina to z opisu Pana Sienkiewicza… Bartłomieja. Wszystko to przy wsparciu Rafała Trzaskowskiego, który w Warszawie udowodnił, że potrafi jedynie generować chaos, niegospodarność i konflikty.
Donald Tusk, realizujący interesy Brukseli czy wprost Niemiec, skutecznie blokuje rozwój Polski. Jego rządy to nie reformy, lecz wyprzedaż majątku narodowego i budowanie systemu, który ma uciszyć opozycję. Z Trzaskowskim planuje „domknięcie systemu” – w którym nie ma miejsca na niezależność, pluralizm i Polskę suwerenną.
W roku 2025 Polska obejmuje prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Donald Tusk z pewnością będzie starał się ogrzać w „blasku” europejskich przywódców, pokazywać się jako lider, którego nikt nie ogra. Ale to jasne, że jeśli ktoś poklepuje polskiego premiera po plecach, to dlatego, że realizuje on cudze interesy. Nie możemy się na to nabrać. Polska prezydencja nie może służyć politycznym celom Tuska – powinna być narzędziem wzmacniania pozycji naszego kraju w Europie.
Jest nadzieja. Rok 2025 przynosi wybory prezydenckie, które mogą stać się początkiem zmiany. Dr Karol Nawrocki – młody, energiczny kandydat – to szansa na powrót do silnej i sprawiedliwej Polski. Jego wizja kraju opiera się na prawdzie, pracy i szacunku do polskiej tradycji. Na wierze w ambitną przyszłość narodu.
Te wybory to jednak coś więcej niż tylko zmiana w Pałacu Prezydenckim. To moment, który zadecyduje o przyszłości naszego państwa. Każdy głos ma znaczenie. Wybory te nie będą tylko starciem programów (o ile Trzaskowski jakiś ma). To będzie walka o przyszłość Polski. Potrzebujemy mobilizacji całego obozu propolskiego, aby dać odpór Tuskowi i jego ekipie. Nie czas na podziały – czas na jedność i wspólną pracę.
Rok 2025 może być przełomem. Polska stoi przed wyborem: albo dalsza stagnacja i podległość, albo odbudowa i rozwój. Dr Karol Nawrocki może wygrać te wybory, ale tylko wtedy, gdy wspólnie damy mu siłę. Przyszłość jest w naszych rękach. Nie zmarnujmy tej szansy. Nowy rok niesie wielką odpowiedzialność i szansę, której nie wolno przegapić. Wszyscy musimy zaangażować się w walkę o to zwycięstwo.